Nareszcie w domu. Turystow duzo mniej niz 2 m-ce temu, nie ma z kim zagadac to polazlem do Nandana zobaczyc co w kulturze sie dzieje. Na scenie spiewaja piosenki Tagore’a, ale ja wolalem skoczyc do kina, grali “Kites” z Hritikiem, da rade. No i w koncu moglem znowu skosztowac momo. Muzyczka
Brak komentarzy
RSS :: TrackBack