11.06
Poranna pobudka nie wyszla (czyt. pierwsza zrobiona fota dopiero o 7:08). Wybralem sie spacerkiem jakies 2km za miasto do pawzgorka z Hanuman costam. Na pawzgorku czekalo na mnie stado malpek, ktore byly grzeczne poki je focilem, ale jak chcialem im pokazac zdjecia to jedna zawarczala, wyszczerzyla kly i mnie wygonila.
A potem jakas inna wiocha, posiadowa w sklepiku i gadka szmatka w hindi (jeszcze cos pamietam mimo nieuzywania przez 2 miesiace) i powrot motorem do miasta z przygodnie poznanym doktorem. Wystarczylo pare km od turystycznego miejsca i znow mozna bylo poczuc sie troche jak w Bangladeszu. Jeszcze zeby tutejsze samosy byly rownie dobre to byloby klawo.





















Brak komentarzy
RSS :: TrackBack